Zaufaj naturze

Wieczne przyprawy

Świe­że zio­ła to jed­ne z naj­po­pu­lar­niej­szych przy­praw wyko­rzy­sty­wa­nych w domo­wej kuch­ni. Ich świe­ży smak i aro­mat ide­al­nie kom­po­nu­ją się z wie­lo­ma dodat­ka­mi i pod­sta­wo­wy­mi skład­ni­ka­mi dań. Oprócz tego pięk­nie zdo­bią kuchen­ne para­pe­ty czy bal­ko­no­we ogród­ki. Nie ma nic przy­jem­niej­sze­go niż świe­ża bazy­lia doda­na do sosu pomi­do­ro­we­go lub kil­ka list­ków mię­tych wrzu­co­nych do dzban­ka z lodo­wa­tą wodą. Nie­wie­lu jed­nak wie, że te wyjąt­ko­we rośli­ny obec­ne są w jadło­spi­sie czło­wie­ka już podob­no od pra­wie 500 000 lat. 

Już w cza­sach epo­ki kamien­nej ludzie uroz­ma­ica­li sobie smak suro­we­go mię­sa owo­ca­mi leśny­mi, bul­wa­mi lub korze­nia­mi nie­któ­rych roślin. Pierw­sze dowo­dy uży­wa­nia przy­praw pocho­dzą z koń­ca ery kamie­nia, sprzed pra­wie 20 tysię­cy lat. Arche­olo­dzy odkry­li, że już wte­dy zna­ny był arcy­dzię­giel, kmi­nek, a nawet mak. Już wte­dy czło­wiek pro­wa­dził łowiec­ko-zbie­rac­ki tryb życia i potra­fił przy­go­to­wy­wać pod­sta­wo­we posił­ki. Z cza­sem zna­ne mu było coraz wię­cej przy­praw – pozna­wał ich wła­ści­wo­ści oraz wpływ na ludz­ki organizm.

Zna­czą­ce dla zdrowia 

Histo­ria przy­praw wią­że się ści­śle z licz­ny­mi wstrzą­sa­mi poli­tycz­no-gospo­dar­czy­mi, intry­ga­mi oraz wojnami.

Róż­ne źró­dła histo­rycz­ne i nauko­we wska­zu­ją, że na kul­tu­rę żywie­nio­wą w cza­sach śre­dnio­wie­cza w pań­stwach euro­pej­skich zna­czą­co wpły­nę­ły oby­cza­je zagra­nicz­ne. Przy­pra­wy były wyko­rzy­sty­wa­ne nie tyl­ko ze wzglę­du na smak i przy­dat­ność w kuch­ni. Ist­nia­ły dwa inne, rów­nie waż­ne powo­dy. Po pierw­sze, ludzie w śre­dnio­wie­czu zna­li medycz­ne wła­ści­wo­ści przy­praw i zda­wa­li sobie spra­wę z ich pozy­tyw­ne­go wpły­wu na zdrowie.

Dru­gi powód zwią­za­ny był z nadej­ściem tzw. małej epo­ki lodow­co­wej w poło­wie tysiąc­le­cia. Bar­dzo wyso­kie tem­pe­ra­tu­ry spra­wia­ją, że trze­ba obni­żyć tem­pe­ra­tu­rę cia­ła. Przy­pra­wy wzma­ga­ją potli­wość, a mecha­nizm wydzie­la­nia potu słu­ży orga­ni­zmo­wi m.in. do schło­dze­nia się. Z tego powo­du w śre­dnio­wie­czu doda­wa­no ostre przy­pra­wy do więk­szo­ści potraw.

Odkry­cia nie tyl­ko geograficzne 

Czas odkryć geo­gra­ficz­nych przy­niósł do Euro­py nowe pro­duk­ty, takie jak imbir, pieprz, cyna­mon, gał­ka musz­ka­to­ło­wa czy kar­da­mon. Zarów­no Krzysz­tof Kolumb, jak i Vasco da Gama swo­imi odkry­cia­mi dopro­wa­dzi­li do nagłe­go roz­kwi­tu han­dlu przy­pra­wa­mi na ska­lę świa­to­wą. Odkry­cie Ame­ry­ki i Azji Połu­dnio­wej i eks­pan­sja ory­gi­nal­nych sma­ków to tyl­ko dwa z licz­nych następstw gło­du przy­praw Europy.

Zdo­by­wa­nie kolo­nii oraz coraz więk­sza deter­mi­na­cja w pozna­wa­niu nowych przy­praw i dodat­ków żywie­nio­wych dopro­wa­dzi­ła do nagłe­go roz­wo­ju kul­tu­ry jedze­nia w Euro­pie XV, XVIXVII wie­ku. Eks­pan­sja na nowo­od­kry­tych tere­nach zaowo­co­wa­ła roz­sze­rze­niem się ryn­ku arty­ku­łów spo­żyw­czych, głów­nie nowych przy­praw i roślin przy­wie­zio­nych z dale­kich wypraw. Poprzez han­del tymi pro­duk­ta­mi pań­stwa euro­pej­skie utrwa­li­ły swo­je zna­cze­nie na mię­dzy­na­ro­do­wym ryn­ku kulinarnym.

Pięk­no w zasię­gu wzroku 

Przy­pra­wy i rośli­ny z zagra­ni­cy zawi­ta­ły tak­że na tere­ny Pol­ski, gdzie w bar­dzo krót­kim cza­sie popu­lar­nym sta­ło się upra­wia­nie roślin przy domo­wych ogród­kach. Począt­ko­wo była to dome­na klasz­to­rów, któ­re sły­nę­ły ze swych ogro­dów i dobrej kuch­ni. Upra­wa i hodow­la ziół wyszła zza klasz­tor­nych murów i na dobre zago­ści­ła w domo­wym zaciszu.

Obec­nie upra­wia­nie roślin na kuchen­nych para­pe­tach czy w bal­ko­no­wych skrzyn­kach sta­je się czyn­no­ścią coraz bar­dziej popu­lar­ną. Robi­my to, by mieć pod ręką świe­że i aro­ma­tycz­ne, zawsze dostęp­ne, sma­ki, któ­re uroz­ma­ica­ją każ­dą potra­wę. Nie zapo­mi­na­my jed­nak o licz­nych lecz­ni­czych wła­ści­wo­ściach roślin – to wła­śnie one wzmoc­nią naszą odpor­ność, wyle­czą kaszel czy katar, a tak­że popra­wią stan naszej skó­ry lub wpły­ną pozy­tyw­nie na tra­wie­nie. Bo co, jeśli nie natu­ra wie, co jest dla nas naj­lep­sze od tysię­cy lat? 

Skip to content